
„... ŻE I O TYM, PANIE, POMYŚLAŁEŚ !”
|

Słowo Wprowadzenia |
U znacznej części małżeństw pojawia się stopniowo problem wstawiania słusznych przerw pomiędzy kolejnymi poczęciami. Zdarza się, że poczucie odpowiedzialności małżeńskiej i rodzicielskiej każe w ogóle zaniechać nastawiania się na dalsze rodzicielstwo (zob. do tego: HV 10.16; EV 97). Tak zresztą odnosi się do małżonków-rodziców sam Stworzyciel: nie zmusza, a oczekuje, że dobrowolnie (HV 1) przyjmą zaproszenie do współ-stwarzania nowych ludzkich osób wraz ze swoją „miłującą Wszechmocą Stwórcy” (DeV 33).
Żeby ludzi uzdolnić do sprostania temu wezwaniu, wpisał Stworzyciel w płciowość biologiczny rytm płodności. Jest on nie ustającym odwoływaniem się Boga do ludzkiej wolności. Małżonkowie są świadkami ciągłego niejako przypływu i odpływu objawów-znaków, które świadczą precyzyjnie o możności względnie niemożności poczęcia w danym dniu. Objawy te nie są wymysłem medycyny, lecz darem Bożej Dobroci. Przystosowywanie wyrazów małżeńskiej intymności do płynącej od nich informacji – zależnie od nastawiania względnie nienastawiania się aktualnie na poczęcie, wymaga od małżonków, żeby „panowali sobie samym”, czyli kierowali się prymatem „ducha nad ciałem” i podejmowali rzeczywistą pracę nad sobą – w konsekwencji wzajemnie sobie ślubowanej miłości.
Znakiem rozpoznawczym prawdziwej miłości był i jest od zawsze cechujący ją dynamizm od-środkowy (ukierunkowanie ode mnie: → ku dobru ukochanego), tzn. ciągłe bycie-‘dla’ tego drugiego: „Chcę być darem ku twojemu dobru, aż do tego ostatecznego włącznie. Widzę je wciąż w świetle Bożej Miłości, wyrażającej się m.in. w darze Bożych Przykazań”.
– Przeciwnie zaś, z daleka rozpoznawalną cechą egoizmu seksualnego jest właściwy mu dynamizm do-środkowy (ukierunkowanie zapatrzone w zaspokojenie własnego ‘ja’: ← ). Jest to za każdym razem typowa przeciw-miłość: „Mało ważne, co przeżywasz Ty! Zadowolony muszę być Ja! Bo: Na co ja cię ... mam!?” Tu nie ma mowy o miłości do osoby. Jest zawłaszczanie – przeciw prawdzie o człowieku-osobie, przede wszystkim jego ciała-płci. Współmałżonek zostaje potraktowany instrumentalnie: jako narzędzie. Dzięki niemu osoba tego działającego (silniejszego) uzyskuje własne samo-zaspokojenie. Ceną uzyskanego samo-zaspokojenia jest podeptanie godności: tego drugiego w małżeństwie, i oczywiście godności własnej.
W przypadku takiego przeżywania małżeństwa narzuca się z góry podstawowe stwierdzenie: w takim układzie nie chodzi o to, żeby w małżeństwie być mężem – być żoną. Celem podejmowanego działania staje się jedno: żeby tego drugiego mieć: jako rzecz, dzięki której można by się podniecająco zabawić i wyżyć z uwagą zawężoną do seksu-jako-seksu. Chodzi o zapewnianie sobie doznania samogwałtu: wymuszonego czy narzuconego, ewentualnie przeżywanego jako samogwałt-we-dwoje. Nie ma tu mowy o miłości: dostrzeganiu osoby swojej własnej, oraz tego drugiego. Nie ma odniesienia do tego drugiego z motywu miłości ku niemu jako osobie – dla własnego i jej udoskonalenia, które by wiodło w ostatecznym zamierzeniu do „Domu Ojca” (J 14,2n).
Omawiana, być może pod sofistycznymi słowami zakłamania – głęboko ukryta intencja właściwa zdarza się niekoniecznie głównie u mężczyzn. Bywa sprężyną działania również niejednej kobiety.
Wypada pamiętać, że sensem intymności w małżeństwie nie jest uprawianie seksu-dla-seksu, lecz podejmowanie o stosownym czasie aktu małżeńskiego zjednoczenia. Są to dwie rzeczywistości, które się wzajemnie wykluczają.
– Celem, jaki sobie zakładają dwie osoby uprawiające ‘seks’ (wszelkiego rodzaju petting, stosunki przerywane, z użyciem jakichkolwiek środków zapobiegania) nie jest stanowienie jedno-w-miłości, lecz właśnie: ‘seks’. Osoba (własna, oraz tego drugiego) schodzi na daleki plan w obliczu wszechwładnego ‘seksu’.
Przeciwnie, przy podejmowaniu aktu zjednoczenia ci dwoje koncentrują się na osobie i jej dobru – aż do tego ostatecznego włącznie. Rzeczywiste zjednoczenie małżeńskie wyklucza samo przez się wszelkie działania sprzeczne ze zjednoczeniem. Wymaga czystości intencji i pokoju serca. Wiąże się z przeżyciem pełni i wyciszenia. Znakiem tej pełni jest obopólna, pełna wzajemnej wdzięczności niezmącona radość ze stanowienia tak ścisłego jedno-w-miłości. Przeżycie takie powinno z natury swej trwać długo. Towarzyszy mu poczucie Bożego błogosławieństwa – jako jednej z szczególnych form przeżywanego w tych chwilach Sakramentu: drogi we dwoje do „Domu Ojca”.
Jeśliby zaś okoliczności życia małżeńskiego i rodzinnego nakazywały nie nastawiać się aktualnie na wzbudzenie kolejnego Życia, małżonkowie potrafią odłożyć w tym czasie bez rozgoryczenia ten właśnie wyraz obopólnego zjednoczenia, ciesząc się wzajemnym przylgnięciem bez podejmowania intymności genitalnej. Ta bowiem wiąże się każdorazowo z potencjalnością rodzicielską, na którą ci dwoje aktualnie pozwolić sobie nie mogą.
– Do bezkonfliktowego przystosowania wyrazów wzajemnej intymności do żywotnie w nie wbudowanej potencjalności rodzicielskiej służy wtedy małżonkom opatrznościowy dar biologicznego rytmu płodności.
Odpowiedzialne korzystanie z rytmu płodności, szczególnie w obliczu potrzeby odłożenia poczęcia, wymaga jego rzeczywistego nauczenia się. Nie wystarczy kierować się tylko ‘wyczuciem’, ani wiadomościami jedynie zasłyszanymi, podbudowanymi głośno demonstrowaną deklaracją: „Ja to już wszystko dawno znam, i dzięki ‘metodzie’ doczekaliśmy się kolejnego ... dziecka”.
Znacznej części kobiet szczerze mówiąc nie chce się podjąć trudu nauczenia się metody naturalnej (dokładniejsze znaczenie przymiotnika [metoda] ‘naturalna’ zob.: Metoda ‘naturalna’; oraz: Metody ‘naturalne’ – wraz z następującym kontekstem). Przyjęłyby rytm płodności, gdyby związana z nim odpowiedzialność rozwiązywała się ‘sama’. Wynajdują coraz inne, pozornie nieodparte wymówki, żeby tylko nie musieć poznać siebie naprawdę. Taka postawa jest niewątpliwie wyrazem niepodjęcia kobiecości jako szansy bycia-żoną świadomą siebie. Świadczy o wewnętrznej ociężałości wobec zarzutu ze strony męża: „Moja żona nigdy nic wie. A właściwie jej się nie chce osiągnąć wiedzy w tym względzie!” Ujawnia to postawę anty-miłości z charakterystcznym dla niej dynamizmem do-środkowym: działania po linii chwilowego humoru i samolubnego ‘ja’. Kobieta nie podejmuje trudu obdarzania męża poczuciem pewności w zakresie intymności małżeńskiej. Tę zaś złożył Bóg w ręce kobiety, a nie mężczyzny.
Wielu zaś mężów stwierdza donośnie, że ‘te sprawy’ ich nie interesują. Obchodzi ... dostęp do płci, ilekroć przyjdzie na to ochota. Ewentualnie tego rodzaju mężczyźni-mężowie są zainteresowani techniką, która pozwalałaby ‘skutecznie’ wyłączyć ‘groźbę ciąży’. Kobieta (małżonka) oznacza dla nich ‘legalnie’ nabytą (żywą) ‘rzecz-własność’, przeznaczoną do samozaspokojenia seksualnego – w pojedynkę lub we dwoje (samogwałt staje się bardziej atrakcyjny poprzez ciało kogoś drugiego ...).
– Postawa zatem takich z kolei mężczyzn-mężów świadczy o ukierunkowaniu do-środkowym (= egoizmie). Jest wyrazem ich anty-miłości względem małżonki. Takich mężczyzn-mężów nie ‘interesuje’ dobro żony ...
– Postawa ta maskuje się zwykle pod przemyślnymi formami wyrafinowanego wymuszania.
Rzeczywiste odkładanie poczęcia poprzez korzystanie z rytmu płodności zakłada stały dialog małżeński. Od strony zaś rzeczowej wymaga oparcia się z jednej strony na danych precyzyjnych, a z drugiej strony na woli rzeczywistego kierowania się nimi.
– Planowania rodziny nie rozwiąże stosowanie środków zapobiegania. Wszelkie „zapobieganie” prowadzi nieuchronnie do jednego: niszczy tak miłość, jak życie. Już niezależnie od tego, że aktualnie potężnie rozbudowany przemysł ‘zapobiegania ciąży’ produkuje praktycznie już tylko środki poronne. Inne sposoby ‘ochronne’ okazują się ‘nie-skuteczne’. Uprawianie ‘seksu’ (a NIE zjednoczenia) w małżeństwie i poza nim jest całe skąpane w krwi dzieci poczętych w ramach brutalnego poszukiwania przeżycia za każdą cenę.
– Wszystko to wiedzie nieuchronnie do Sądu. Ten zaś nastąpi niezależnie od tego, czy ktoś uznaje, czy nie uznaje Boga i osobistą sprawozdawczość przed Nim.
Do rozwiązania wyłaniającej się potrzeby odpowiedzialnego rozkładania poczęć w czasie – może się przyczynić poniżej ukazane opracowanie „Metody Owulacji (według prof.) Billingsa” (MOB). Nie zrażamy się niezbyt fortunnie brzmiącym określeniem ‘metoda’. Przyjmujemy je po prostu z braku lepszego rzeczownika dla wyrażenia tej treści, jaką winien przekazać.
Pragniemy wyjść naprzeciw tym małżonkom, którzy doświadczają być może boleśnie potrzeby regulowania poczęć. Jednocześnie zaś chcieliby nie naruszyć godności aktu intymnego zjednoczenia, jaki został podarowany małżeństwu. Pragną oni uszanować zarówno strukturę małżeńskiego aktu, czyli dokonujące się w tym czasie rzeczywiste zjednoczenie obojga, jak i wbudowany weń dynamizm, który otwiera dokonujące się zjednoczenie każdorazowo na oścież na potencjalność rodzicielską.
Zainteresowani małżonkowie mogą skorzystać w tym celu z jednej z ‘naturalnych’ metod planowania poczęć. Jak już wspomniano, przymiotnik ‘naturalny’ nawiązuje w omawianym tutaj kontekście nie tyle do prawidłowości biologicznych, co przymiotu ludzkiego ducha. Metodą ‘naturalną’ w dziedzinie planowania poczęć jest takie rozwiązanie, które odpowiada naturze człowieka jako osoby. ‘Osoba’ zaś to niezbywalne wyposażenie człowieka w: rozum, wolną wolę oraz zdolność podejmowania odpowiedzialności.
– Ponadto zaś każda ludzka osoba jest od poczęcia wezwana do życia wiecznego. Chociaż zaś ten właśnie aspekt: wezwanie do nadprzyrodzoności i konsekwentnie: do życia wiecznego – nie należy do istoty bycia ‘osobą’, jest on w obecnie istniejącym porządku stworzenia niezbywalnym i nieodstępnym komponentem każdej ludzkiej osoby.
– To wszystko łącznie wzięte składa się na ‘naturę człowieka’: jej godność i jej niezbywalne wezwania.

Rozdział Pierwszy |
ZROZUMIEĆ ‘METODĘ BILLINGSA’ |

A. UWAGI WSTĘPNE O ‘METODZIE BILLINGSA’ |

1. Wybór w ramach metod naturalnych |
1 Przed małżonkami, którzy pragną skorzystać z wbudowanego w człowieczeństwo biologicznego rytmu płodności, stają do wyboru trzy grupy metod ‘naturalnych’ – czy to wyznaczania, czy tym lepiej: rozpoznawania na bieżąco okresów możności i niemożności poczęcia (zarys historii metod naturalnych zob. niż.: Z dziejów Metod Naturalnych):
Metoda Kalendarzowa. Jest to metoda co prawda ‘naturalna’, ale nie biologiczna, a jedynie statystyczno-matematyczna. Na dzisiejsze czasy bardzo przestarzała.
Metoda (objawowo)-termiczna. Istnieje wiele coraz innych odmian metod ‘termicznych’. Usiłują one ofiarować informację wychodząc z pomiarów podstawowej temperatury ciała w rozwoju cyklu kobiecego.
– Nowsze odmiany metod ‘termicznych’ sięgają przy interpretacji przebiegu temperatur ponadto do objawu wydzieliny śluzowej.
– Istnieje jednak wiele ‘metod’ odwołujących się do wspomnianego objawu wydzieliny śluzowej, jaka pojawia się w dniach płodności na zewnątrz. Metody te są po części sprzeczne ze sobą.
– Wszystkie odmiany metod ‘termicznych’ są ostatecznie metodami jedynie PO-owulacyjnymi. Informują mniej lub więcej dokładnie, że jajeczkowanie w aktualnie rozwijającym się cyklu prawdopodobnie już się odbyło. Ponieważ informacji uzyskuje się dopiero retrospektywnie, nietrudno o zasadniczy błąd.
– Uczciwość naukowa i historyczna domaga się dopowiedzenia, że wszystkie odmiany metod ‘termicznych’ dawno już osiągnęły apogeum swojego rozwoju, którego nie da się już bardziej udoskonalić. Słabe strony metod termicznych są nieodwracalne (nieco dokładniej zob. niż.: Metoda Termiczna).
Metoda Owulacji [wg prof.] Billingsa (MOB). Jest to metoda aktualnie wiodąca w skali światowej. Jest ona metodą nie tylko ‘naturalną’, ale ściśle ‘biologiczną’ oraz pierwszą w dziejach historii medycyny metodą ściśle ‘specyficzną’. Wskazuje mianowicie na objaw co prawda jedyny, ale przesądzający. Od niego bowiem zależy przenikliwość plemników, czyli możliwość poczęcia.
– Poniżej omówimy samą tylko Metodę Billingsa.
W nawiązaniu do ‘Metody Billingsa’, którą zamierzamy omówić tutaj dokładniej, należy zaraz dodać, że istnieje nieprawdopodobnie dużo dezinformacji w skali światowej. Wielu nieprzyjaźnie do niej nastawionych promotorów innych metod czyni wszystko, by ją maksymalnie zniekształcić i pozbawić ją właściwej jej tożsamości. W obiegu krążące informacje o ‘Metodzie Billingsa’ są często gruntownie zmanipulowane.
Trzeba sobie zdawać sprawę, że istnieje „wiele metod nawiązujących do objawu ‘śluzu’, lecz jedna tylko jest Metoda Billingsa” (zob. niż.: Weryfikacja naukowa „Metody Owulacji” - łącznie z kontekstem). Osoby odpowiedzialne za pion Poradnictwa często nie zdają sobie z tego sprawy, że nieświadomie utrwalają informacje być może już z góry zniekształcone.
![]() Prof. Dr John J. oraz Dr Evelyn L. Billings |
Wypada dopowiedzieć na samym wstępie, że żadna spośród kilku do wyboru istniejących metod ‘naturalnych’ nie jest w jakimkolwiek znaczeniu ‘własnością’ Kościoła. Tym bardziej zaś żadna z nich nie jest swoistym ‘katolickim’ sposobem zapobiegania ciąży, ani ‘katolicką antykoncepcją’ (dokładniej zob. niż.: Metody „naturalne” – cały ciąg dalszy). ‘Metody’ są jedynie zróżnicowaną prezentacją biologicznego rytmu płodności, Bożego daru dla Rodziny Ludzkiej całej. Pozostaje on Bożym darem niezależnie od wyznania i światopoglądu zainteresowanych.
Najdogodniej nauczyć się metody słuchając jej kompetentnego, nie zniekształconego wykładu. Opis służy do jego utrwalenia.
– Jednakże ‘metoda’ dostarcza jedynie informacji. Żadna nie pozbawia wolności wyboru. Uzyskana informacja stawia wobec konieczności zajęcia określonej postawy. To zaś oznacza włączenie nieuniknionej odpowiedzialności etycznej.
– Do istoty wszelkiej odpowiedzialności należy wolność wyboru. Tu tkwi źródło rzekomych ‘zawodów’ metod – czy to ‘naturalnych’, czy tym bardziej metod ‘zapobiegania ciąży’.
Autor niniejszego opracowania, kapłan-zakonnik, współpracuje z autorami ‘Metody Billingsa’: prof. John J. Billings [+ 2007 r.] oraz jego małżonką dr Evelyn L. Billings, od 1972-1973 r. po dziś dzień (2009 r.). Przez długie lata (przypadkowo) przez niego przepływała dokumentacja naukowa i praktyczna „MOB” (= Metody Owulacji Billingsa) do Europy środkowej, północnej i wschodniej.
W niniejszym szkicu, pisanym w stałym, drobiazgowym uzgadnianiu tekstu z ‘Światową Organizacją Metody Owulacji Billingsa’ („WOOMB”), wyraża się zwierzona mu przez Prof. John Billingsa (styczeń 1974 r.) troska o jej niesfałszowany przekaz i instruktaż „... na Polskę i kraje sąsiednie”.
Piszący te słowa prosi Czcigodnych Czytelników, żeby nie koncentrowali się na pytaniu ani odpowiedzi w obliczu faktu: z jakiego tytułu pisze o tym wszystkim ‘on’: kapłan.
– Oby natomiast uwaga Czytającego niniejsze słowa skupiała się czystym sercem na tym, jak z przekazanej informacji skorzystać ku najlepszemu dobru: własnemu oraz wielu innych, którym można by zawartą tu wiedzą dopomóc.
– W drugiej zaś kolejności nasuwa się zagadnienie tym głębsze, a radośnie zobowiązujące: jak wyrazić Stworzycielowi wdzięczność za dar rytmu płodności, który stał się tak łatwo, a precyzyjnie czytelny dzięki ‘Metodzie Billingsa’.

2. Szczegółowsze spojrzenie na Metodę Billingsa |
2 Metoda Billingsa (MOB) jest pierwszą w dziejach medycyny metodą, która informuje na bieżąco (tzn.: nie retrospektywnie, jak w przypadku metod termicznych) o aktualnie utrzymującej się możności czy niemożności poczęcia. Jest ona owocem finezyjnych badań naukowych i praktycznych, prowadzonych początkowo przez samego prof. dr John J.Billings'a z Melbourne, Australia. Wkrótce jednak prof. Billings rozbudował zakres swych badań dzięki współpracy coraz innych specjalistów, którzy chętnie udostępniali swoje kliniki dla maksymalnie osiągalnego zweryfikowania wyłaniających się paru prostych wskazań nowo powstającej ‘metody’ rozpoznawania statusu płodności na użytek par małżeńskich.
– Prof. Billings podejmował bowiem od początku wszelkie wysiłki, by wnioski uzyskiwane na drodze badań naukowych, łącznie z często wieloletnim monitorowaniem stężeń hormonalnych (obecnie, 2009 r.: już blisko 1 milion monitorowań) – zestawiać z prostą, spontaniczną obserwacją kobiet oraz praktycznym stosowaniem wskazań powstającej ‘metody’ przez zgłaszające się pary małżeńskie.
– Profesor Billings podejmował również od początku wszelkie trudy, by proste wnioski na użytek małżeństw weryfikować we wszystkich możliwych środowiskach geograficznych, kulturowych i socjologicznych. Było to warunkiem dla wyprowadzania niepodważalnych wniosków, które pozwalałyby kierować się odpowiedzialnie wskazaniami nowo powstałej ‘metody’.
Punktem wyjściowym nowej ‘metody’, pomyślanej jako pomoc dla małżeństw, stało się rozpracowanie spontanicznie przez kobietę w zewnętrznej obserwacji zauważanego zjawiska pojawiającej się w pewnych dniach cyklu, a w innych dniach znikającej wydzieliny śluzowej. Wydzielina ta zmienia się charakterystycznie w dniach możliwości poczęcia i – jak się okazało: staje się dopiero w tym czasie przenikliwa dla plemników.
– Wspomniana wydzielina śluzowa powstaje w górnej części szyjki macicy (pod wpływem wzrastającego wtedy poziomu estrogenów w jajnikach). Stąd spływa ona poprzez pochwę i daje znać o sobie jako ODCZUCIE wilgotności-śliskości na sromie. Dzieje się to oczywiście w sytuacji, gdy kobieta pozostaje w pozycji stojącej.
– W tej wydzielinie plemniki przeżywają przez kilka dni (wyjątkowo do 5 dni). Jest ona dla nich środowiskiem odżywczym. Ponadto zaś plemniki wędrują wzdłuż jej strużek prędko dalej – w kierunku jajników.
Powstała ‘metoda’ została nazwana mianem „Metody Owulacji Billingsa” [MOB], lub krótko: „Metodą Billingsa”. Nazwa ta jest zastrzeżona przez ‘Światową Organizację Zdrowia’ (WHO), najwyższą komórkę w zakresie zdrowia przy ‘Organizacji Narodów Zjednoczonych’ (ONZ, ang.: UNO)
– Nazwa ’metody’ w języku oryginalnym angielskim brzmi: ‘Ovulation Method Billings’ [OMB], względnie na równi poprawnie: ‘Billings Ovulation Method’ [BOM].
Metoda ‘Billingsa’ informuje o aktualnym statusie płodności jednakowo: w okresie zdrowia i zakłóceń cykliczności, w sytuacji karmienia i wieku przejściowego. Nie wymaga regularności cyklów, ani zdrowia ginekologicznego. Uwalnia od mierzenie temperatury i liczenia dni. Służy zarówno do planowania poczęcia, jak jego odłożenia.
– Reguły-wskazania ‘metody’ pozostają niezmiennie takie same, niezależnie od okresu życia kobiety i jej zdrowia ginekologicznego.
Niniejsze opracowanie oparte jest na podstawowej literaturze naukowej i podręcznikowej ‘Metody’. Rozwija się ona od ok. 1960 r. po dziś dzień (2009 r.) pod kierunkiem obojga małżonków: prof. John Billings’a oraz jego małżonki, dr Evelyn Billings. Po śmierci męża (+ 2007 r.) cały nadzór nad dalszym rozwojem ‘metody’ oraz jej doprecyzowaniami i praktycznym wdrażaniem w jej stosowanie spoczywa w rękach pani dr Evelyn L. Billings (ur. 1918 r.).
W trosce o nie zniekształcone przekazywanie powstałej ‘metody’ zadbał prof. John Billings u początków jej coraz bardziej dynamicznego upowszechniania się w skali światowej o utworzenie międzynarodowego centrum, które by zapewniało jej autentyczny przekaz i interpretację jej reguł-wskazań. W ten sposób powstała „WOOMB”: „Światowa Organizacja Metody Owulacji Billingsa” (‘World Organization of the Ovulation Method Billings’ – styczeń 1977 r.).
‘WOOMB’ jest odtąd wyłącznym szczeblem upoważnionym do orzekania o zgodności jakiejkolwiek pracy na temat ‘Metody Billingsa’ w zestawieniu z jej autentycznymi źródłami, wypracowanymi przez oboje Billingsów.
Ta również ‘Światowa Organizacja MOB’ (WOOMB) jest wyłącznym organem kompetentnym do nadawania materiałom źródłowym ‘LOGO’ Metody. W obecnie przyjętej praktyce – za interwencją pani dr Evelyn Billings, zaopatrywanie w sygnaturę ‘LOGO metody’ w słowach: „Text approved by WOOMB” („Tekst zatwierdzony przez WOOM”) zostało ograniczone wyłącznie do prac wychodzących bezpośrednio czy to od dr Evelyn Billings, czy też na jej zlecenie z ramienia ‘WOOMB’.

Rozpoczynający się tutaj pierwszy rozdział części pierwszej niniejszej strony internetowej jest poszerzonym wydaniem zwięzłego tekstu, przewidzianego do druku pt.: „Wprowadzenie do Metody Billingsa”. Tekst ten uzyskał aprobatę z ramienia ‘WOOMB’. Zatwierdzenie to ma wartość oficjalnego dokumentu, równorzędnego do ‘LOGO’ Metody, jakiego piszącemu tu autorowi udzielił sam prof. John J.Billingsa w 1995 r. (Melbourne, 22.II.1995 r.).
– W tekście niniejszego rozdziału zachowujemy numerację marginesową wspomnianego właśnie tekstu, zatwierdzonego przez WOOMB.
– Oto brzmienie owej aprobaty:
WOOMBWorld Organization Ovulation Method Billings Melbourne, 4 marca 2009 r. Komitet Edukacyjny WOOMB (Światowej Organizacji Metody Owulacji BillingsaTM) przebadał gruntownie niniejszą broszurę i wyraża przekonanie, że ukazuje ona poprawnie Reguły i Metodologię Metody Owulacji Billingsa™, odzwierciedlając autentyczny wykład obojga Doktorostwa: John oraz Evelyn Billings. podpisani: |

Jest rzeczą zrozumiałą, że doprecyzowanie reguł-zasad ‘Metody’ jest kwestią ‘czasu’. Proces ten dokonywał się na przestrzeni kilkudziesięciu lat minionego wieku jej rozwoju.
– Same w sobie bardzo rychło wyłonione ‘reguły-wskazania’ utrzymują się od początku po dziś dzień niezmiennie takie same. Zmieniał się natomiast i doczekał z biegiem lat coraz większej precyzji sposób przekazywania i wdrażania w ‘metodę’. Jest on owocem mądrości i nabywanego doświadczenia w prowadzeniu tysięcy par małżeńskich we wszystkich możliwych wariantach życia małżeńskiego i rodzinnego – z uwzględnieniem środowiska geograficznego, klimatycznego, kulturowego i socjologicznego.
Nic dziwnego, że pojawiające się z Melbourne materiały instruktażowe doczekały się szeregu ważnych aktualizacji. Znaczy to, że obecnie nie można opierać się na zdawać by się mogło nieco swobodniej ukazywanych materiałach instruktażowych we wcześniej wydanych podręcznikach nawet samej ‘WOOMB’. W międzyczasie bowiem doczekały się one doprecyzowań poprzez późniejsze publikacje tejże ‘WOOMB’. Dotyczy to oczywiście również przekładów materiałów oryginalnych (po ang.) na języki narodowe (w tym również na język polski).
Oto lista aktualnie obowiązujących materiałów podręcznikowych i instruktażowych z ramienia ‘WOOMB’ (marzec 2009 r.):
1) „Teaching the Billings Ovulation Method”,
„Part 1. The Correlation of Physiological Events of the Female Reproductive Cycle with Observations Made at the Vulva”.
Dr E.L.Billings AM, MB, BS. DCH (Lond.)
The Ovulation Method Research and Reference Centre of Australia, Third Edition, February 2001
(„Wykład Metody Owulacji Billingsa, Cz.I, Związek pomiędzy zjawiskami fizjologicznymi w rozwoju cyklu rozrodczego kobiety a zewnętrznymi obserwacjami podejmowanymi przez samą kobietę”, Dr E.L.Billings, Ośrodek Badawczo-Informacyjny Metody Owulacji w Australii, wyd.3, luty 2001)
2) „Teaching the Billings Ovulation Method”,
„Part 2. Variations of the Cycle and Reproductive Health”
Evelyn L.Billings AM, MBBS, DCH (Lond.) and John J.Billings AM, KCSG, MD, FRACP, FRCP (Lond.)
Ovulation Method Research and Reference Centre of Australia, Melbourne 1997
(„Wykład Metody Owulacji Billingsa, Cz.2, Zróżnicowania cyklów a zdrowie układu rozrodczego”, Evelyn L.Billings – John J.Billings, Ośrodek Badawczo-Informacyjny Metody Owulacji w Australii, Melbourne 1997)
[łącznie z ważnym dodrukiem zamiast tamże, str. 22: „Replacement P.22: Teaching the Billings Method Part 2”, zatytułowanym: „11. Rapidly Changing Pattern of Discharge – Szybko zmieniający się Model wydzieliny”].
3) „The Billings Method. Using the body’s natural signal of fertility to achieve or avoid pregnancy”,
Dr Evelyn Billings and Dr Ann Westmore,
New Edition 2003, reprinted 2004, 2006: WOOMB, Penguin Books Australia Ltd.
(„Metoda Billingsa. Naturalne sygnały ciała umożliwiające uzyskanie względnie odłożenie poczęcia”, Dr Evelyn Billings-Dr Ann Westmore, Nowa Edycja 2003, przedruk z 2004 i 2006).
4) Ponadto istnieje oficjalna strona internetowa ‘Światowej Organizacji Metody Owulacji Billingsa’:
http://www.woomb.org
Jest to STRONA wielojęzyczna. Ukazuje ona „Metodę Billingsa” aktualnie (2009 r.) równolegle w 17 językach [m.in. w języku polskim: polski przekład piszącego tu autora].
Zawiera ona m.in. link-odnośnik do punktów afiliowanych ‘WOOMB’, porozrzuconych po globie – w 27 językach, z dokładnym adresem pocztowym i podanym telefonem w odnośnych krajach. Zob.:
http://www.woomb.org/woombAffiliates.html
5) Wśród bardzo użytecznych materiałów pomocniczych z centrum ‘WOOMB’ wypada zwrócić uwagę m.in. na komplet 7 płytek CD z audio-wizualnym nagraniem wykładu ‘Metody’ (po ang.) – w ramach: „Billings Ovulation Method. Professional Development Series” („Serie materiałów pomocniczych dla profesjonalnego rozwoju wiedzy o MOB”). Poszczególne płytki są zatytułowane:
a. „A natural method of fertility regulation. A narrated PowerPoint presentation”, OMRRCA 2004 („Naturalna Metoda Regulacji Poczęć. Prezentacja narracyjna pokazu na programie PowerPoint”).
b. „What we know to be true” („Wiemy, co jest prawdą”) (Education Committee, WOOMB International, 2007).
c. „The Incredible Cervix” („Nieprawdopodobna szyjka”) (Education Committee, WOOMB International, 2007).
d. „Understanding and Identifying the BIP” („Zrozumienie i identyfikowanie Podstawowego Modelu Niepłodności”) (Education Committee, WOOMB International, 2007).
e. „The Rules: A Practical Application” („Reguły-Wskazania: Praktyczne stosowanie reguł”) (Education Committee, WOOMB International, 2007).
f. „Third Early Day Rule: A Hormonal Rationale” („Trzecia Reguła na dni Przed-owulacyjne: wskaźnik hormonalny”) (Education Committee, WOOMB International, 2007).
g. „Correctly Identifying Peak Day” („Poprawne identyfikowanie Dnia Szczytu Objawu Śluzu”) (Education Committee, WOOMB International, 2007).
W przekładzie polskim ukazały się w minionym okresie następujące pozycje:
1) „Atlas Metody Owulacji Billingsa. Obraz śluzu w czasie płodności i niepłodności”
Evelyn L. Billings – John J. Billings – Maurice Catarinich, Pallottinum, Poznań, 1998
Przekł. Dr Ewy Małolepszej z 5 wyd. „Billings Atlas of the Ovulation Method”, OMRRCA, 1989
2) „Nauczanie Metody Owulacji Billingsa. Związek między zjawiskami fizjologicznymi w przebiegu cyklu miesiączkowego a obserwacjami samej kobiety”
Przekład: Dr n.med. Ewa Małolepsza, Pallottinum 1998
Jest to przekład z: „Teaching the Billings Ovulation Method. The Correlation of Physiological Events of the Female Reproductive Cycle with Observations Made at the Vulva”, OMRRCA, 2nd Ed. 1995
3) „Metoda Billingsa. Sterowanie płodnością bez pomocy środków farmakologicznych i mechanicznych”
Evelyn Billings – Ann Westmore
Wyd. Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1986
(Jest to przekład z: „The Billings Method, Controlling fertility without drugs or devices”, Dr Evelyn Billings – Ann Westmore, WOOMB 1980).
UWAGA:
Każdą z wymienionych 3 polskich pozycji o ‘Metodzie Billingsa’ trzeba uznać za obecnie już nie w pełni aktualną, skoro w międzyczasie ukazały się dalsze doprecyzowania metody. Pomijając już fakt licznych nieścisłości co do użytej terminologii i samego przekładu tychże 3 polskich edycji.
Wypada też wspomnieć o źródle całkiem szczególnym – osobistym, jakim dysponował piszący tu autor począwszy od pierwszych kontaktów z prof. Billingsem (od 1972-73 r.). Jest nim obfita korespondencja z autorem ‘Metody’ na temat jego dzieła oraz uzasadnienia szczegółów naukowo-klinicznej dokumentacji prowadzonych przez niego badań. Dzięki temu sam twórca ‘Metody’, prof. John Billings wraz ze swoją małżonką dr Evelyn Billings, mogli raz po raz przekazywać z wielką cierpliwością istotne wyjaśnienia w odpowiedzi na przedkładane mu zwłaszcza w pierwszych latach tej korespondencji liczne wątpliwości i zapytania – w jakimś znaczeniu w imieniu Europy. Umożliwiło to powstanie nie tylko włączonej tu, obecnie zupełnie od nowa napisanej broszurki: „Miłość Piękna – Miłość Trudna...” (obecnie pod tytułem: „Wprowadzenie do Metody Billingsa”), lecz i innych ważnych prac piszącego tu kapłana.
Całość wykorzystanej literatury zarówno medycznej, jak i wypowiedzi Magisterium Kościoła, a także adres „WOOMB”, podana jest u góry każdej kolejnej strony niniejszej WEB-Site. W pełnym jej kształcie zob. tę literaturę poniżej: Dokumenty i literatura źródłowa – użyte skróty

3. Żyzność w przyrodzie – płodność u człowieka |
3 Poznanie wstępnych założeń pozwala przystąpić do omówienia samej ‘Metody Owulacji Billingsa’. Uwadze narzuca się zestawienie charakterystycznego aspektu biologii pojawiania się nowego życia w przyrodzie – a u człowieka.
Żeby mianowicie ziarno zasiane przez rolnika mogło zakiełkować, musi pojawić się woda-wilgoć. W okresie suszy na polu nic nie urośnie.
– Dzieje się to w swoistej analogii do biologii i fizjologii przekazywania Życia u człowieka. Poczęcie nowego istnienia ludzkiego staje się możliwe dopiero wtedy, gdy u kobiety pojawi się po dniach ‘suchych’ po miesiączce charakterystyczne wilgotno-mokro w jej zewnętrznych narządach płciowych. Kojarzy się to z rozpulchnieniem gleby, która w ten sposób przygotowuje się na przyjęcie zasiewu i jego zaowocowanie w postaci stopniowo wzrastającej rośliny.
Stwierdzenie to jest swoistym świadectwem faktu, iż jest jeden i ten sam Stworzyciel tak przyrody, jak i człowieka. ‘Metoda Billingsa’ stała się naukowym rozpracowaniem na użytek małżonków zjawiska, które wbudowane jest w człowieczeństwo kobiety od samego początku pojawienia się człowieka na świecie. Zjawisko to jest wyjęte spod wszelkiej ewolucji.
– To pozwalać zrozumieć, dlaczego ‘Metoda Billingsa’ jest tak łatwa do zrozumienia i przyswojenia jej sobie. Nawiązuje bowiem do zjawisk, których każda kobieta płodna jest z dnia na dzień świadkiem. Zjawiska te pojawiają się niezależnie od woli i wiedzy kobiety na temat rodzicielstwa i uwarunkowań fizjologicznych, związanych z okresami możliwości czy niemożności poczęcia.
Każdy też człowiek dojrzały zdaje sobie sprawę, że chociaż wspomniane zjawisko: sucho – względnie na odmianę wilgotno i wydzielina śluzowa w zewnętrznych narządach płciowych pojawia się jedynie u kobiety, staje się ono informacją, która służy dwojgu ludzi jako parze małżeńskiej. Dopiero zespolony udział mężczyzny i kobiety staje u początku Nowego Życia ludzkiego. O szansach zaś możliwości czy niemożności poczęcia będzie decydowało pojawiające się u kobiety w określonym dniu jej cyklu wspomniane zjawisko: bądź pojawiającego ‘sucho’, bądź właśnie ‘wilgotno-śluz’.
Poniżej ukazany jest schemat „Metody Owulacji Billingsa” w postaci grafiki-kółka cyklu kobiecego. ‘Kółko’ to stało się swoistym synonimem „Metody Billingsa”. Przedstawia ono poglądowo podstawowe założenia omawianej tutaj ‘Metody’.

Wydarzeniem centralnym w rozwoju cyklu jest owulacja (= jajeczkowanie). Wszystkie pozostałe wydarzenia wiążą się bądź z procesami przygotowawczymi do owulacji, bądź faktami, jakie po niej nastąpią.
Dni poprzedzające jajeczkowanie, to przed-owulacyjna część cyklu.
Długość tej fazy może być bardzo zróżnicowana.
Sama długość części przed-owulacyjnej nie stanowi o ‘nieregularności’ cyklu.
Nie przedstawia też trudności dla ‘Metody Billingsa’ – w przeciwieństwie do pozostałych dotychczasowych metod naturalnych.
Długość części po-owulacyjnej jest stabilna: wynosi około 2 tygodnie (11-16 dni).
Jeżeli po jajeczkowaniu nie nastąpiło poczęcie, cykl kończy się zawsze wystąpieniem krwawienia cyklicznego, czyli miesiączką we właściwym tego słowa znaczeniu. Dzieje się to w ok. 2 tygodnie po dniu Szczytu Objawu śluzu (zob. § 18).

B. CZĘŚĆ PRZED-OWULACYJNA |

1. Miesiączka – Dni ‘Podstawowego Modelu Niepłodności’ |
4 Miesiączką:
(kol.czerwony; lub: 3 kropki w kształcie trójkąta) – jest tylko to krwawienie, które zaczyna się w ok. 2 tygodnie po (zweryfikowanym) Szczycie objawu śluzu (§ 18.22).
Wystąpienie miesiączki kończy cykl, a jednocześnie rozpoczyna kolejny, nowy cykl – i jego zapis.
Zdarza się, że owulacja nowego cyklu idzie w parze z kończącą się miesiączką (§ 13.23). Cykl jest wtedy krótki.
5 Na przestrzeni przed-owulacyjnego odcinka cyklu utrzymuje się ‘Podstawowy Model Niepłodności’ (PMN; ang. BIP = Basic Infertile Pattern). Jest on znakiem biologicznej niemożności poczęcia w tej części cyklu.
W cyklach bardzo krótkich dni ‘PMN’ mogą ‘wypaść’, czyli w ogóle nie wystąpić.
Dni możliwości poczęcia idą wtedy w parze z utrzymującą się jeszcze miesiączką.
‘Podstawowy Model Niepłodności’ (przed-owulacyjnej) może występować w 3 wariantach. Wiąże się to w pewnej mierze z długością cyklów danej kobiety. Mianowicie ‘PMN’ może występować jako:
Każdy z wymienionych wariantów-modeli ‘PMN’ świadczy o tym, że jajniki pozostają w tym czasie w spoczynku. Wskutek tego estradiol jajników utrzymuje się w tym czasie w wartościach niskich. Konsekwentnie zaś, szyjka macicy nie wytwarza w tym czasie żadnego śluzu.
Plemniki, jakie dostają się w dniach ‘PMN’ do pochwy, giną bez reszty w ciągu 1-2 godz. (w jej kwaśnym środowisku, atakowane przez komórki obronne obecne w dużych ilościach w śluzie ' G '). Stąd pewność (biologiczna), że poczęcie jest w dniach ‘PMN’ niemożliwe.
Niezależnie od tego, wejście do szyjki macicy jest w tym czasie zaczopowane gęstym czopem, który uniemożliwia przedostawanie się plemników dalej.
W cyklach przeciętnej długości, tzn. do 35 dni, występuje tylko jeden z dwóch wariantów ‘Podstawowego Modelu Niepłodności’ w tym samym cyklu. Nie ma co liczyć wtedy na ukształtowanie się ‘Modelu MIESZANEGO’.
Kobieta zidentyfikuje więc w tym czasie swój ‘PMN’ w postaci:
![]()
Bądź dni ‘suchych’,
![]()
Bądź dni z występującą jakąś na razie niezmiennie taką-samą-taką-samą wydzieliną.
Dni owych dwóch wariantów ‘PMN’ określamy tutaj jako pierwszy, względnie drugi ‘Podstawowy Model Niepłodności’ (1-szy, lub: 2-gi PMN).
W cyklach długich, tzn. wynoszących powyżej 35 dni (długie zawieszenie owulacji, np. okres karmienia, wiek przejściowy), może się wykształcić Model ‘Mieszany’: naprzemiennego występowania dni ‘suchych’, oraz dni z ‘nie zmieniającą się na razie jakąś wydzieliną’.
Sam ten Model ‘Mieszany’ może się z kolei wyrażać u tej samej kobiety w dwóch nieznacznie między sobą się różniących wariantach (dokładniej zob. niż. § 24).
Kobieta rozpoznaje występujący u siebie ‘Podstawowy Model Niepłodności’ gdy zwróci uwagę, że na sromie utrzymuje się w tym czasie z dnia na dzień objaw na razie niezmiennie taki-sam-taki-sam-taki-sam: zarówno w ODCZUCIU, jak i z WYGLĄDU.
Zdarza się, że objaw na sromie jest tak skąpy, iż kobieta go wzrokowo nie dostrzega. A przecież odczuwa wyraźnie jego obecność.
Miarodajna jest obserwacja opisywanych objawów wyłącznie na zewnątrz. Chodzi o odczucia z zewnętrznych narządów płciowych
(dokładniej zob. niż., § 10; lub wprost: Pozycja – Odczucie i obserwacja wzrokowa – z całym kontekstem). Terminologia medyczna określa je mianem ‘srom’ (po łacinie: ‘vulva’).


