
Rozdział Siódmy |
MIŁOSIERNY JEZU, UFAM TOBIE |

Na naszej stronie internetowej pojawiają się systematycznie odniesienia do „Dzienniczka Duchowego” św. S. Faustyny Kowalskiej. Jest ich niemało szczególnie przy omawianiu niektórych tematów, jak Sakramentu Pojednania (Spowiedzi świętej), Eucharystii i chociażby dopiero co zakończonej serii Sześciu rozważań dotyczących stopniowego ujawniania się Boga Miłości – jako Boga Miłosierdzia.
W następnym, tj. Ósmym rozdziale niniejszej Piątej Części przedstawimy wybór szczególnie pożytecznych, tematycznie poszeregowanych wypowiedzi z tegoż ‘Dzienniczka’. W międzyczasie przycichły już dawniej ożywione dyskusje teologiczne i nie tylko teologiczne, które początkowo zdawały się doprowadzić nabożeństwo do Bożego Miłosierdzia w formie przekazanej w Dzienniczku św. S. Faustyny do całkowitego wygaszenia (zob. do tego DzF 1045). Bogu dzięki, Ojciec święty Jan Paweł II zaliczył S. Faustynę Kowalską najpierw do grona Błogosławionych (18 kwietnia 1993 r.), a w roku Jubileuszowego 2000 w poczet Świętych poprzez jej uroczystą Kanonizację (30 kwietnia 2000 r.). Działo się to na Placu Piotrowym w Rzymie – w ścisłej łączności ze zgromadzonymi tłumami w Krakowie-Łagiewnikach (dzięki technice satelitarnej; zob. do tego DzF 1044-1048: wizja św. Faustyny o uroczystości odbywającej się w tym samym czasie w Rzymie i Krakowie-Łagiewnikach). Jednocześnie zaś Ojciec święty wprowadził tego dnia oficjalnie – w Pierwszą Niedzielę po Wielkanocy – do Kalendarza Liturgicznego Kościoła Święto Bożego Miłosierdzia, rozciągając je na cały Kościół.
W tej sytuacji wypada poświęcić nieco uwagi zasadniczym rysom rozwijającego się praktycznie już za życia św. S. Faustyny kultu do Bożego Miłosierdzia w formie ukazanej w jej Dzienniczku. Chociaż bowiem samo w sobie doświadczanie Bożego Miłosierdzia towarzyszy Rodzinie Ludzkiej od samego zarania, a Kościół święty przez wszystkie wieki uwydatniał Tajemnicę Bożego Miłosierdzia, to przecież ta forma czci Bożego Miłosierdzia, jaką spotykamy w „Dzienniczku” św. S. Faustyny jest czymś nowym. Toteż należy tym bardziej zdać sobie sprawę, co to znaczy: oddawanie czci Bożemu Miłosierdziu oraz na czym polegają istotne cechy tej czci, do czego ta cześć zmierza i jakie są warunki dostąpienia obfitości obietnic, jakie Bóg zechciał związać z jej należytym przeżywaniem.
Literatura do tego rozdziału:
Istnieje obfita, wielojęzyczna literatura poświęcona zarówno św. Faustynie Kowalskiej i jej duchowości, jak i kultowi Bożego Miłosierdzia. W niniejszym rozdziale opieramy się głównie na analizach przeprowadzonych przez Ks. prof. Ignacego Różyckiego, tak iż obecny rozdział jest swoistym ‘streszczeniem’ jego naukowego opracowania poświęconego Dzienniczkowi św. Faustyny. Analiza ks. prof. Różyckiego jest częścią dokumentacji, która posłużyła Stolicy Apostolskiej w procesie beatyfikacyjnym Świętej. Oto wspomniana praca:
1) Ks. Ignacy Różycki, Nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego. Studium teologiczne Dzienniczka bł. s. Faustyny Kowalskiej na temat Nabożeństwa, Kraków 1999, Pracownia AA, Plac na Groblach 5.
Jest to przekład z języka francuskiego Części III pracy ks. prof. Różyckiego pt.: Iudicium alterius Theologi Censoris [= Recenzja alternatywnego teologa-Cenzora]. Przekład: s. Bernarda Wilczek ZMBM, Zofia Rydzewska, Nihil obstat, ks. dr Jan Machniak; Imprimatur bp Jan Szkodoń, Kraków 17 marca 1999, L. 606/99. ISBN 83-909411-7-1. – Skrót: Róż-NMB.
Ponadto korzystamy zwłaszcza ze studium:
2) Ks. WITKO Andrzej, Święta Faustyna i Nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego, Kraków 2001, Wyd. i Poligr. Zak. Pijarów. – Autor opiera się w swych pracach na Watykańskiej analizie teologicznej pism S. Faustyny przeprowadzonej przez Kongregację do Spraw Świętych z r. 1980. Skrót: Wit-FauN.
3) Piotr Szweda MS, Modlę się ze świętą Faustyną. Zebrał i opracował, Kraków 2001, Wyd. i Poligr. Zak. Pijarów. – Skrót: Szw-ModF.

A. BOŻE MIŁOSIERDZIE JAKO PRZYMIOT BOGA |

1. Garść charakterystycznych wypowiedzi Jezusa |
W czasie Mszy św. w Rzymie (30.IV.2000 r.), na której Jan Paweł II dokonał kanonizacji św. S. Faustyny Kowalskiej (1905-1938), przytoczył on m.in. następujące słowa z jej „Dzienniczka”, jak i z kolei ze swojej Encykliki o Bożym Miłosierdziu:
„Poprzez Serce Chrystusa Ukrzyżowanego Boże Miłosierdzie dociera do ludzi:
‘Powiedz, córko moja, że jestem Miłością i Miłosierdziem samym’ – zażąda Jezus od Siostry Faustyny [DzF 1074].
To Miłosierdzie Chrystus rozlewa na całą ludzkość poprzez zesłanie Ducha, który w Trójcy Świętej jest Osobą-Miłością.
A czyż Miłosierdzie nie jest ‘drugim imieniem’ Miłości [DiM 7z], ujmującym jej aspekt najgłębszy i najbardziej wzruszający: jej gotowość do zaspokojenia wszelkich potrzeb, a zwłaszcza jej bezgraniczną zdolność przebaczania?” (Szw-ModF 147).
Ojciec święty wskazuje na samo ‘centrum’ tego, czym, a raczej: Kim jest Boże Miłosierdzie, i z czym ono przychodzi do Rodziny Człowieczej na tym zakręcie dziejowym: styku Drugiego i Trzeciego Tysiąclecia od przyjścia na świat Syna Bożego.
Mianowicie Miłosierdzie Boże – Przymiot całej Trójcy Świętej, wychodzi naprzeciw Człowieka – inicjatywa leży zdecydowanie po stronie Trójjedynego – w Sercu Boga-Człowieka Jezusa Chrystusa. Jest to Syn Boży, Druga Osoba Trójcy Przenajświętszej. Jest to jednak Boży Syn w charakterze Odkupiciela. Czyli Boży Syn nie tylko Wcielony Dwa Tysiące lat temu, lecz ponadto Syn Boży przez swych Ludzkich Braci i Siostry ... Ukrzyżowany. Ukrzyżowany dlatego, że doprowadził do ostatecznych możliwości (J 13,1; 3,16) Wierność Ojca i Syna, w Duchu Świętym – Bożej Miłości względem Człowieka. Ta zaś od pojawienia się na świecie grzechu: „Tajemnicy Bezbożności” (2 Tes 2,7) ‘zaowocowała’ Miłosierdziem, w którym wyraża się Boża Wszechmoc ... przebaczająca.
Jeśli tu mowa jest o ‘Synu’, ukazany jest oczywiście tym samym Bóg-Ojciec, chociaż w tym zdaniu wyraźnie nie wzmiankowany.
Wyraźnie natomiast wymienia Jan Paweł II Trzecią Bożą Osobę: Ducha Świętego. Jego to Chrystus daje i ‘posyła’ z Ran swego Ukrzyżowania w dniu Zmartwychwstania (por. DeV 24). Posyła Ducha Świętego w pierwszym rzędzie po to, żeby „odpuszczenie grzechów”, wysłużone za cenę swej Bożo-Ludzkiej Krwi na Krzyżu, rozlewał na wszystkich, którzy „zawierzą” Odkupicielowi. Warunkiem będzie jedynie skrucha serca, ale i pokorne zawierzenie Ukrzyżowanemu – Zmartwychwstałemu. Ten zaś właśnie w takiej postaci „staje i kołacze do serca każdego człowieka” (DiM 8c-f), usiłując z niego wyzwolić z głębi serca płynące „Jezu Ufam Tobie”. (por. DiM 8h)
Gdy przeglądamy „Dzienniczek” św. S. Faustyny, zauważamy raz po raz, jak bardzo samemu Chrystusowi zależy na tym, żeby ... wreszcie poznane było w świecie całym Boże Miłosierdzie. Sam Jezus daje wciąż i wciąż – z ogromnym naciskiem – do poznania, że chodzi w tym wypadku o samą istotę tego, Kim jest Bóg względem Człowieka. Oraz że od uczczenia Bożego Miłosierdzia, które wyrazi się otwarciem się na nie, zależą losy zarówno całej znękanej ludzkości, jak i poszczególnego człowieka. Wystarczy przytoczyć chociażby na wyrywkę parę fragmentów z Dzienniczka, by stwierdzić, jak bardzo na poznaniu Bożego Miłosierdzia przez człowieka i ludzkość zależy Odkupicielowi: Ukrzyżowanemu – Zmartwychwstałemu. Oto kilka wypowiedzi Chrystusa:
„... Mów światu całemu o niepojętym Miłosierdziu Moim ...
Niech się nie lęka zbliżyć do Mnie żadna dusza, chociażby grzechy jej były jako szkarłat. Miłosierdzie Moje jest tak wielkie, że przez całą wieczność nie zgłębi go żaden umysł, ani ludzki, ani anielski. Wszystko co istnieje wyszło z wnętrzności Miłosierdzia Mego ...
Nie zazna Ludzkość spokoju, dopokąd nie zwróci się do Źródła Miłosierdzia Mojego ...” (DzF 699).
„Nie znajdzie ludzkość uspokojenia, dopokąd się nie zwróci z ufnością do Miłosierdzia Mojego ...
Raduje się Serce Moje tym tytułem Miłosierdzia. Powiedz, że Miłosierdzie jest Największym przymiotem Boga. Wszystkie dzieła rąk Moich są ukoronowane Miłosierdziem ...” (DzF 300n).
„... Zapisz te słowa ... mów światu o Moim Miłosierdziu. Jest to znak na czasy ostateczne, po nim nadejdzie Dzień sprawiedliwy. Póki czas niech uciekają się do Źródła Miłosierdzia Mojego, niech korzystają z Krwi i Wody, która dla nich wytrysła ...” (DzF 848).
„Palą Mnie płomienie Miłosierdzia, pragnę je wylewać na dusze ludzkie ...
Powiedz zbolałej Ludzkości, niech się przytuli do Miłosiernego Serca Mojego, a Ja ich napełnię pokojem.
Powiedz, córko Moja, że jestem Miłością i Miłosierdziem samym. Kiedy dusza zbliża się do Mnie z ufnością, napełniam ją takim ogromem Łaski, że sama w sobie tej łaski pomieścić nie może, ale promieniuje na inne dusze.
Dusze, które szerzą cześć Miłosierdzia Mojego osłaniam je przez życie całe, jak czuła Matka swe niemowlę, a w godzinę śmierci nie będę im Sędzią, ale miłosiernym Zbawicielem. W tej ostatniej godzinie nic dusza nie ma na swą obronę, prócz Miłosierdzia Mojego, szczęśliwa dusza, która przez życie zanurzała się w zdroju Miłosierdzia, bo nie dosięgnie jej Sprawiedliwość.
Napisz – wszystko co istnieje, jest zawarte we wnętrznościach Mojego Miłosierdzia głębiej, niż niemowlę w łonie matki. Jak boleśnie rani Mnie niedowierzanie Mojej dobroci. Najboleśniej ranią Mnie grzechy nieufności ...” (DzF1074-1076).
„Dusze giną mimo Mojej gorzkiej Męki. Daję im ostatnią deskę ratunku, to jest święto Miłosierdzia Mojego.
Jeśli nie uwielbią Miłosierdzia, zginą na wieki.
Sekretarko Mojego Miłosierdzia, pisz, mów duszom o tym wielkim Miłosierdziu Moim, bo bliski jest Dzień straszliwy, dzień Mojej sprawiedliwości” (DzF 965).
Z przytoczonych tu fragmentów – a można by przytoczyć wiele innych podobnych, widać przede wszystkim, jak sam Chrystus niejako ‘przeżywa’ sprawę ‘Miłosierdzia’. Jeśli się zdradza, że „palą Mnie płomienie Miłosierdzia, pragnę je wylewać na dusze ludzkie” (DzF 1074), słyszymy w tych słowach oczywiście echo tego, co Jezus powiedział za swego ziemskiego życia:
„Przyszedłem Ogień rzucić na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął! Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie” (Łk 12,49n).
Nie sposób jednak nie zauważyć licznie w Dzienniczku występujących, coraz wyraźniej formułowanych nawoływań, że Czasy dobiegają końca! Jest to chyba jedna z niezwykle dobitnie formułowanych cząstek Orędzia Bożego Miłosierdzia. Co prawda „Pełnia Czasu” liczy się według Pisma świętego od momentu Wcielenia Syna Bożego (por. Ga 4,4), a z kolei sam Syn Człowieczy Nie chciał zdradzić szczegółów związanych z faktycznym końcem Czasu (Mk 13,32). Mimo to trudno przy lekturze Dzienniczka nie dostrzec niemal ‘krzyku’ ostrzegawczego Miłosiernego Serca Jezusowego, by Rodzina Ludzka się opamiętała i rozpoznawała „znaki czasu” (zob. Mt 24; Mk 13). Jezus przez S. Faustynę wielokrotnie uświadamia, że ponowne ‘przypomnienie’ zarówno Kościołowi, jak całej Ludzkości – Orędzia Miłosierdzia jest znakiem definitywnym czasów ostatecznych. Niechby dla potwierdzenia tego wystarczyło chociażby parę takich wypowiedzi Jezusa:
„Napisz to: Nim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, przychodzę wpierw jako Król Miłosierdzia. Nim nadejdzie Dzień sprawiedliwy, będzie dany ludziom znak na niebie taki ...” (DzF 83).
„Napisz: Nim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, otwieram wpierw na oścież drzwi Miłosierdzia Mojego. Kto Nie chce przejść przez drzwi Miłosierdzia, ten musi przejść przez drzwi sprawiedliwości Mojej ...” (DzF 1146).
„Na ukaranie mam wieczność, a teraz przedłużam im czas Miłosierdzia, ale biada im, jeżeli nie poznają czasu nawiedzenia Mego.
Córko Moja, sekretarko Mojego Miłosierdzia, nie tylko cię obowiązuje pisanie i głoszenie o Moim Miłosierdziu, ale wypraszaj im łaskę, aby i oni uwielbili Moje Miłosierdzie” (DzF 1160).

2. Z dziejów klęski nabożeństwa do Miłosierdzia |
Jezus domaga się jednoznacznie, by oddawano cześć Miłosierdziu Bożemu, zwykle równoznacznemu z Miłosierdziem samego Jego jako Odkupiciela Ukrzyżowanego Zmartwychwstałego. Jezus prosi zatem, by ludzie oddali cześć należną Bogu – temu Bożemu Przymiotowi, czyli Bogu jako Miłosierdziu, i tak dopiero skorzystali z jego niewyczerpalnej hojności.
Należy sobie uświadomić, że w grę wchodzi składanie czci tajemnicy Bożego Miłosierdzia. Cześć uwielbienia może być składana jedynie Bogu prawdziwemu – oczywiście jako Bogu Osobowemu. Bóg nie jest ‘czymś’, lecz Kimś. Oddawanie czci uwielbienia jakiemukolwiek stworzeniu, a tym bardziej wytworowi ‘rąk ludzkich’ byłoby z istoty swej bałwochwalstwem.
Bóg jest Duchem: natury zatem absolutnie duchowej (por. J 4,24; 2 Kor 3,17). Toteż nie składa się on z żadnych jakichkolwiek ‘komponentów’. Konsekwentnie wszystkie Jego przymioty są zarazem istotą Bożą. Dlatego wyrażamy się o Bogu poprawnie mówiąc, że jest Wszechmocą, Wszechwiedzą, Życiem samym, Wszechobecnością, Miłością, Mądrością, Opatrznością, a także Miłosierdziem. Każdy z tych przymiotów jest jednocześnie Nim samym: Nim-Osobą.
Z tego względu każdemu z tych i innych jeszcze Bożych przymiotów należy się cześć Boska. Ponieważ zaś nie tylko wydarzenia Bożych zbawczych Ingerencji domagają się czci uwielbienia, np. Tajemnica Narodzenia Syna Bożego (Boże Narodzenie), Tajemnica Przemienienia na Górze Tabor, Ukrzyżowania Chrystusa, Zmartwychwstania Syna Bożego, ale i pozostałe Boże przymioty dotyczące Jego życia wewnętrznego, jesteśmy uprawnieni i zobowiązani oddawać i im także cześć uwielbienia: Bożej Opatrzności, Miłości – i oczywiście również Bożemu Miłosierdziu. Oddawanie czci religijnej tym przymiotom mieści się w pełni w ramach zasady sformułowanej w słowach: „Lex orandi – lex credendi”: „Norma wyrażana modlitwą – jest normą wyznaczającą treść wiary”. Zgadza się ona wtedy ze ‘zmysłem wiary’ i ‘analogią wiary’.
Należy zatem wstępnie stwierdzić, że od strony teologiczno-dogmatycznej nie ma żadnego przeciwwskazania do oddawania czci religijnej Bogu w Jego Miłosierdziu. Trzeba jednak przyznać, że w minionych wiekach nie było słychać o jakichś szczególnych sposobach czy nabożeństwach związanych z czcią religijną oddawaną Bogu w tajemnicy Jego Miłosierdzia. Nic dziwnego, że – jak to zwykle bywa, Magisterium Kościoła postępowało niezwykle ostrożnie, zanim zaakceptowane zostały formy kultu związane z uczczeniem Bożego Miłosierdzia na podstawie objawień prywatnych S. Faustyny Kowalskiej. Nabożeństwo to, praktykowane zrazu w niewielkich kręgach, rozpowszechniło się w czasie Drugiej Wojny Światowej i w okresie następującym po Wojnie. Przyczynili się do tego w zasadniczy sposób Polacy, którzy zanieśli je na wszystkie kontynenty i kraje, szczególnie ‘Koronkę do Bożego Miłosierdzia’ oraz sam Obraz ‘Jezu Ufam Tobie’.
I wtedy to zaczęły wzbierać nad nim groźne chmury i burze, które zdawały się zadać mu cios śmiertelny. Dramatyczne okazały się dla niego lata 1958-1978. Jeden z najbardziej odpowiedzialnych Urzędów Watykańskich – Święte Officjum (dzisiejsza Kongregacja do spraw Wiary) wydał w r. 1958 dekret, mocą którego praktykowanie nabożeństwa do Bożego Miłosierdzia w formie podanej przez S. Faustynę, łącznie z rozpowszechnianiem obrazu ‘Jezu ufam Tobie’ i jej pism, zostało zakazane. Samej Siostrze Faustynie Jezus dał za jej życia do poznania, iż w pewnej chwili dojdzie do całkowitego zniszczenia Nabożeństwa do Bożego Miłosierdzia. Dał jej również do poznania, iż jej kierownik duchowny ks. prof. Michał Sopoćko dozna z powodu Nabożeństwa wiele cierpień. Jednocześnie jednak umacniał jej przekonanie, że ostatecznie Nabożeństwo zatriumfuje pełnym blaskiem (zob. DzF 378n).
Z punktu widzenia ‘ludzkiego’ złożyło się na to szereg powodów, które prędzej czy później musiały doprowadzić do takiego finału.
Sprawą krytyczną okazał się źle przepisany tekst Dzienniczka. Siostra zakonna, która ręcznie pisane zeszyty S. Faustyny przepisywała na maszynie, czuła się upoważniona do wprowadzania własnowolnych, niedopuszczalnych ‘poprawek’.
Kolejnym punktem zapalnym stały się niedokładne przekłady z nieautentycznego tekstu Dzienniczka S. Faustyny.
Inna trudność płynęła z niemal nacjonalistycznej interpretacji barw promieni, wychodzących z Chrystusa na Obrazie ‘Jezu Ufam Tobie’, jakie usiłowały narzucić pewne kręgi czcicieli.
Trzeba było aż 20 lat, by narosłe trudności się wyjaśniły i rozwiązały w dużej mierze samoistnie. Do usunięcia tych przeszkód przyczynił się w sposób zasadniczy ówczesny kardynał Krakowa – Karol Wojtyła, późniejszy Papież Jan Paweł II. Doprowadził on do tego, iż działająca w międzyczasie Kongregacja Doktryny Wiary wycofała poprzednią ‘Notyfikację’ z 1958. Oparła się ona m.in. na fundamentalnej analizie dogmatycznej pism S. Faustyny, przeprowadzonej przez ks. prof. Ignacego Różyckiego na prośbę kard. Wojtyły (zob. do tego Róż-NMB 7n.28n).
Tym samym uznać należy rok 1978 za przełomowy w dziejach kultu Bożego Miłosierdzia według zaleceń Dzienniczka S. Faustyny. Trudno nie dostrzec zarówno w zaistniałych ogromnych trudnościach jakie trzeba było pokonać, jak i w ich pokonaniu – wyraźnej dłoni samego Chrystusa Miłosiernego, który mocen jest z najbardziej ciemnego dna wyprowadzić Dobro i doprowadzić do Życia ziarno, które zdawało się zadeptane już na śmierć (zob. zwięzły przegląd tych trudnych dziejów z dokumentalnymi odnośnikami: Wit-FauN 253-266).
Zanim przejdziemy do zastanawiania się nad aspektem teologicznym Nabożeństwa do Bożego Miłosierdzia i samym znaczeniem ciągle używanego słowa ‘miłosierdzie’, dobrze będzie przyjrzeć się Dzienniczkowi św. S. Faustyny okiem historyka, by przebiec chronologicznie całość objawień, jakimi zaszczycona została Święta. Dopomoże nam w zasadniczy sposób analiza Dzienniczka przeprowadzona przez ks. prof. Ignacego Różyckiego – na prośbę ówczesnego kard. Karola Wojtyły w Krakowie. Analiza ta stała się zasadniczą podstawą do procesu beatyfikacyjnego Świętej.

B. PRZEGLĄD OBJAWIEŃ O KSZTAŁCIE NABOŻEŃSTWA |

1. Pierwsze objawienia Bożego Miłosierdzia |
Już pierwsze zetknięcie z Dzienniczkiem św. S. Faustyny ujawnia, jak bardzo nagląco, niemal natarczywie mówi Jezus o Bożym Miłosierdziu i konieczności jego uczczenia przez nabożeństwo do tegoż Bożego Miłosierdzia. Podkreśla niedwuznacznie, że uczczenie Bożego Miłosierdzie jest wprost warunkiem zbawienia. Jak już wyżej zaznaczono, poniższe rozważania ograniczą się w dużej mierze do streszczenia analizy teologicznej Dzienniczka, jakiej się podjął początkowo bardzo sceptycznie do niego ustosunkowany ks. prof. Ignacy Różycki (zob. Róż-NMB, od str. 13n).
Datą początkową dla kultu Bożego Miłosierdzia w przedstawionej tu formie stała się wizja niejako inauguracyjna, jaką zaszczycona została św. S. Faustyna Kowalska dnia z 22 lutego 1931 r. w Płocku.
– Kolejnym przełomem w rozumieniu i rozwoju nabożeństwa do Bożego Miłosierdzia stało się objawienie z 24 października 1936 r. Wrócimy do tego szczegółowiej w dalszym ciągu przedstawionych tu rozważań.
We wspomnianej pierwszej wizji, Jezus ukazał się S. Faustynie mniej więcej tak jak Go widzimy na obrazie ‘Jezu Ufam Tobie’ (zob. do tego poniż., OBRAZ : Obraz: Jezu Ufam Tobie). Jezus zażądał wtedy wyraźnie, żeby namalowany został wspomniany obraz – z podpisem: „Jezu Ufam Tobie”, oraz żeby Obrazowi oddawana była cześć publiczna na całym świecie.
Jednocześnie dołączył Jezus trzy pierwsze wielkie obietnice dla jego czcicieli. Dotyczą one zbawienia wiecznego, zwycięstwa nad „nieprzyjaciółmi” – tzn. grzechem i pokusami; oraz śmierci jego czcicieli (DzF 47).
W najbliższych następnych dniach Jezus wyjaśnił, że chodzi o rzeczywiste namalowanie obrazu. Dołączył żądanie, by ustanowione zostało święto Bożego Miłosierdzia i żeby obraz wtedy właśnie został uroczyście poświęcony. Zachęca do ufności-zawierzenia Miłosierdziu w imię Jego męki i śmierci. Wyznaje swój ból z powodu niedowierzania Jego niewyczerpanej Miłości nawet ze strony osób Bogu poświęconych (DzF 48nn; Róż-NMB 14n). Oto relacja św. S. Faustyny:
(22 lutego 1931 r.) „Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady ...
Po chwili powiedział mi Jezus: Wymaluj obraz według rysunku który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie (DzF 47).
Obiecuję, że dusza która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także, już tu na ziemi zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci. Ja sam bronić ją będę jako Swej chwały” (DzF 48).
W odpowiedzi na wątpliwości, jakie się nasuwały w związku z namalowaniem wspomnianego Obrazu, odpowiada Jezus:
„Mój obraz w duszy twojej jest. Ja pragnę, aby było Miłosierdzia święto. Chcę, aby ten Obraz, który wymalujesz pędzlem, żeby był uroczyście poświęcony w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, ta niedziela ma być Świętem Miłosierdzia.
Pragnę, ażeby kapłani głosili to wielkie Miłosierdzie Moje względem dusz grzesznych.
Niech się nie lęka zbliżyć do mnie grzesznik. Palą Mnie płomienie Miłosierdzia, chcę je wylać na dusze ludzkie ...
Nieufność dusz rozdziera wnętrzności Moje. Jeszcze więcej Mnie boli nieufność duszy wybranej, pomimo nie wyczerpanej miłości Mojej – niedowierzają Mi, nawet śmierć Moja nie wystarcza im. Biada duszy, która ich nadużyje” (DzF 49n).
W rok później (listopad 1932 r.) Jezus wiąże uwielbienie Miłosierdzia nie tylko z naturą Bożą, ale mówi wprost także o swoim ludzkim Sercu, nakładając samej S. Faustynie zadanie, jakie ma spełnić względem kapłanów (Róż-NMB 16n):
„... W czasie Mszy św. miłość moja ku Niemu [= Bogu] doszła do potęgi. Po odnowieniu ślubów i Komunii św. nagle ujrzałam Pana Jezusa. Który rzekł mi łaskawie:
‘córko Moja, patrz w miłosierne Serce Moje’. Kiedy się wpatrzyłam w to Serce Najświętsze, wyszły te same promienie, jakie są w tym obrazie – jako Krew i Woda i zrozumiałam, jak wielkie jest Miłosierdzie Pańskie. I znów rzekł Jezus łaskawie:
‘córko Moja, mów kapłanom o tym niepojętym miłosierdziu Moim. Palą Mnie płomienie miłosierdzia, chcę je wylewać na dusze, nie chcą dusze wierzyć w Moją dobroć’ ...” (DzF 177; Róż-NMB).
W jednym z dalszych objawień będzie się Jezus domagał, by kapłani w święto Miłosierdzia nie tylko mówili o „wielkim i niezgłębionym Miłosierdziu Moim”, ale ponadto, by obraz Miłosierdzia był łatwo dostępny dla wszystkich ludzi (DzF 570).
W kilka miesięcy potem (przed W. Postem 1933 r.) nauczył Jezus S. Faustyny modlitewki Miłosierdzia – z kolejną wielką obietnicą i warunkami jej dostąpienia. Winna to być modlitwa za konkretnego grzesznika, odmawiana z wiarą-ufnością i według słów jakie Jezus przekazał. Zachęca zarazem do rozmyślania nad swoją Męką:
„Powiedział mi dziś Jezus: – ‘pragnę, abyś głębiej poznała Moją miłość, jaką pała Moje Serce ku duszom, a zrozumiesz to, kiedy będziesz rozważać Moją Mękę.
Wzywaj mojego miłosierdzia dla grzeszników, pragnę ich zbawienia.
Kiedy odmówisz tę modlitwę za jakiego grzesznika z sercem skruszonym i wiarą, dam mu łaskę nawrócenia. Modlitewka ta jest następująca:
O Krwi i Wodo, któraś wytrysnęła z Serca Jezusowego jako zdrój Miłosierdzia dla nas – ufam Tobie’ ...” (DzF 186n; Róż-NMB 17n).
Kolejnym etapem wprowadzania w szczegóły Nabożeństwa do Bożego Miłosierdzia jest objawienie z 17 kwietnia Wielkanocy 1933 r. Jezus domaga się, by wyrazem czci względem Bożego Miłosierdzia było rozmyślanie nad nim, oraz by oddawanie mu czci przejawiało się w zasugerowany przez Niego sposób przyprowadzania grzeszników całego świata do Jego Miłosierdzia. Polecenie to jest bardzo charakterystyczne (por. Róż-NMB 19n):
„Na drugi dzień po Komunii św. usłyszałam głos – ‘córko Moja – patrz w przepaść Miłosierdzia Mojego i oddaj temu Miłosierdziu Mojemu cześć i chwałę, a uczyń to w ten sposób:
zbierz wszystkich grzeszników z całego świata i zanurz ich w przepaści miłosierdzia Mojego.
Pragnę się udzielać duszom, dusz pragnę – córko Moja.
W święto Moje – w święto Miłosierdzia, będziesz przebiegać świat cały i sprowadzać będziesz dusze zemdlone do Źródła Miłosierdzia Mojego. Ja je uleczę i wzmocnię‘ ...” (DzF 206).
W międzyczasie S. Faustyna została przeniesiona przez władze zakonne na placówkę Zgromadzenia w Wilnie na Litwie. Kierownikiem duchowym S. Faustyny stał się ks. prof. Michał Sopoćko (wykładowca teologii dogmatycznej). W wyniku jego starań został namalowany pierwszy obraz „Jezu Ufam Tobie” przez p. Eugeniusza Kazimirowskiego: obraz był gotowy w połowie 1934 r. Widocznie powstały pytania, czy obraz ma nosić jakiś tytuł. Ks. prof. Różycki zauważa, że Jezus nie odpowiedział wprost na to pytania. Odpowiedź dał tym razem raczej Bóg Ojciec (Róż-NMB 20n):
„... I zapytałam się Jezusa, czy może być ten napis: ‘Chrystus, Król Miłosierdzia’.
Jezus mi odpowiedział: – ‘Jestem Królem Miłosierdzia’, a nie mówił: ‘Chrystus’ ...” (DzF 88).
Kiedy w jakiś czas potem ponownie pojawiły się wątpliwości, tym razem odnośnie do umieszczenia słów ‘podpisu’, Jezus i na to dał odpowiedź. Siostra pisze:
„... Kiedy odeszłam od konfesjonału i przechodząc koło Najśw. Sakramentu otrzymałam wewnętrzne zrozumienie, jak ma być ten napis. Jezus mi przypomniał, jako mi mówił pierwszy raz, to jest, że te trzy słowa muszą być uwidocznione. Słowa te są takie: ‘Jezu, Ufam Tobie’. – Zrozumiałam, że Jezus pragnie, ażeby była umieszczona cała formułka, ale nie kładzie wyraźnego nakazu, jako na te trzy słowa.
Podaję ludziom Naczynie, z którym mają przychodzić po łaski do Źródła Miłosierdzia. Tym naczyniem jest ten Obraz z podpisem: ‘Jezu, Ufam Tobie’ ...” (DzF 327).
Ks. Prof. Różycki zauważa, że słowa te dopuszczają jedną interpretację: chodzi o sens tych trzech słów. Kwestia ta rodzi się chociażby przy ich przekładzie na inne języki. Są języki, w których po prostu brak pojęcia i czasownika „ufać”. Ileż się musi natrudzić ktoś, kto pragnie wówczas wiernie oddać myśl zawartą w tym sformułowaniu (tak m.in. w przypadku języków Wschodu). Zwykle trzeba je wówczas przetłumaczyć czasownikiem: „polegam na, wierzę, zdaję się na Ciebie” itp. Wzmiankowanym „Źródłem Miłosierdzia” jest sam Pan Jezus, albo i Sakrament Pojednania: Spowiedź święta.
Ujawnia to jednak zarazem, jak istotną rolę odgrywa ‘ufność’ u tego, kto pragnie posłuchać Chrystusa i praktykować autentyczne nabożeństwo do Bożego Miłosierdzia. Sam w sobie ‘Obraz’ spełnia w tym wypadku rolę jedynie ‘narzędną’, choć jest zarazem środkiem nabożeństwa, którego Jezus tak nagląco żąda.
Bardzo ważne okazało się kolejne wyjaśnienie Jezusa, znów w odpowiedzi na pytania ks. Sopoćki, co te dwa promienie w dwóch kolorach oznaczają. Było to w Wilnie w r. 1934. Mówił wtedy cały czas sam Jezus (Róż-NMB 23n):
„Te dwa promienie oznaczają Krew i Wodę, – Blady promień oznacza Wodę, która usprawiedliwia dusze; Czerwony promień oznacza Krew, która jest życiem dusz ...
Te dwa promienie wyszły z wnętrzności Miłosierdzia Mojego wówczas, kiedy konające Serce Moje zostało włócznią otwarte na krzyżu [zob. do tego: J 19,34].
Te promienie osłaniają dusze przed zagniewaniem Ojca Mojego. Szczęśliwy, kto w ich cieniu żyć będzie, bo nie dosięgnie go sprawiedliwa ręka Boga. Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia (DzF 299)
Proś wiernego sługę Mojego, żeby w dniu tym powiedział światu całemu o tym wielkim miłosierdziu Moim, że kto w dniu tym przystąpi do Źródła Życia, ten dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar.
Nie znajdzie ludzkość uspokojenia, dopokąd się nie zwróci z ufnością do Miłosierdzia Mojego.
O, jak bardzo Mnie rani niedowierzanie duszy. Taka dusza wyznaje, że jestem Święty i Sprawiedliwy, a nie wierzy, że Jestem Miłosierdziem, nie dowierza Dobroci Mojej. I szatani wielbią sprawiedliwość Moją, ale nie wierzą w dobroć Moją.
Raduje się Serce Moje tym tytułem Miłosierdzia.
Powiedz, że Miłosierdzie jest największym przymiotem Boga. Wszystkie dzieła rąk Moich są ukoronowane miłosierdziem” (DzF 300n).
Końcowe słowa Jezusa, że „... wszystkie dzieła rąk Moich są Ukoronowane Miłosierdziem” (DzF 301) oznaczają według analiz ks. prof. Różyckiego, „że działanie i skutki miłosierdzia są czymś najpiękniejszym i najcenniejszym spośród dzieł Boga” (Róż-NMB 26).
Trzeba zauważyć, że w tym widzeniu Jezus dołącza do obchodzenia Święta Miłosierdzia nową, zupełnie nieprawdopodobną Obietnicę: odpuszczenia win i kar pod warunkiem przystąpienia do Źródła Życia. Z głębszej analizy tekstu Obietnicy wynika, że Jezus przywiązuje tę łaskę do przystąpienia w tym dniu do Eucharystii, czyli przyjęcia Komunii świętej. Nigdy bowiem nie używa Jezus określenia ‘Źródło Życia’ do Spowiedzi świętej: tę nazywa bądź ‘Trybunał Miłosierdzia’, bądź określeniem ‘Źródło Miłosierdzia’ (DzF 1447.1602).
Nie ulega jednak wątpliwości, że uzyskanie łask podobnych jak przy Chrzcie świętym jest uzależnione od pozostałych istotnych aspektów Nabożeństwa do Bożego Miłosierdzia. Mianowicie przyjęcie Eucharystii musi być wyrazem „ufności w Miłosierdzie”. Potwierdzają to jasno dalsze słowa Jezusa, dotyczące życia społeczno-politycznego w skali światowej (Róż-NMB 25n).
Na związek Nabożeństwa do Bożego Miłosierdzia z Eucharystią wskazują również inne jeszcze wizje S. Faustyny (zob. DzF 344.370.657).
Natomiast w słowach dotyczących ‘ufności’ oraz jej przeciwieństwa: ‘niedowierzania Miłosierdziu’, przedstawia się Jezus wyraźnie jako Bóg. Przytoczymy ponownie ks. prof. Różyckiego:
„Jezus jest nie tylko Miłosierny, lecz jest Miłosierdziem. Jest nim jako prawdziwy Bóg.
Miłosierdzie, którym On JEST, jest nieskończonym Miłosierdziem Boga Trójjedynego ... A ponieważ jest On Miłosierdziem, zrozumiałym jest, że brak naszego zaufania [= ufności, wiary] rani boleśnie Jego Serce.
To stwierdzenie jest bardzo ważne dla określenia właściwego przedmiotu Nabożeństwa: Człowiek Jezus jako Bóg, będąc nieskończonym Boskim Miłosierdziem, jest z tego powodu oraz jako Wcielone Miłosierdzie właściwym przedmiotem Nabożeństwa do Miłosierdzia” (Róż-NMB 26).
Ks. Prof. Różycki dochodzi do wniosku, że promienie, o których mówi Jezus, oznaczają ostatecznie „zbawczą przyczynowość męki Pańskiej” (Róż-NMB 24). Warto w tym miejscu przytoczyć wypowiedź ks. prof. Różyckiego o symbolicznym (= metaforycznym, przenośnym) sposobie wypowiadania się, jakim raz po raz posługuje się Jezus:
„W wyjaśnieniach znaczenia promieni Jezus posługuje się stale językiem metaforycznym, nadając symbolom znaczenia, które ... w ich pierwotnym sensie odpowiadają rzeczywistości symbolicznej. ... Kiedy Jezus mówi ..., że te promienie chronią dusze przed gniewem Jego Ojca, potwierdza przez to, że wartość odkupieńcza Jego śmierci broni nas przed gniewem Boga, tzn. dokonuje naszego pojednania z Bogiem.
Te wyjaśnienia przynoszą również ważną precyzję semantyczną [= doprecyzowanie dotyczące wyrażeń]. Jezus, objawiając Nabożeństwo, często mówił o Wnętrznościach swego Miłosierdzia. Opisując metaforycznie ich pochodzenie, wskazał nie tylko skąd, lecz także kiedy one wypłynęły: kiedy Serce Jego zostało przebite. Z tego wynika, że Wnętrzności Miłosierdzia – to Jego ludzkie Serce” (Róż-NMB 24n).
Trzeba jeszcze podkreślić, że Jezus umocnił S. Faustynę tego samego roku – w tymże Wilnie, inną wizją. Towarzyszyła jej wtedy – działo się to w ogrodzie – ‘Wychowanka’, czyli ktoś niezależny, kto nie słyszał o Jezusie Miłosiernym ani Obrazie, ani o nabożeństwie do Miłosierdzia Bożego. Zobaczyła ona mianowicie same te dwa promienie – bez postaci Jezusa. Promienie te „okrywały naszą kaplicę i infirmerię, a potem całe miasto i rozeszły się na świat cały” (DzF 87). Ks. prof. Różycki dopowiada w nawiązaniu do tej wizji:
„Skutek spowodowany przez dwa promienie widziane obiektywnie przez dziewczynkę jest znakiem dla s. Heleny-Faustyny, że Nabożeństwo jest potężnym środkiem, którym posługuje się Jezus, aby przyciągnąć do Siebie serca ludzi ...” (Róż-NMB 27).
Siostra Faustyna widziała te dwa Promienie przy wielu jeszcze innych okazjach. Utwierdzało to ją samą w celowości Nabożeństwa, jakiego domaga się Jezus (zob. m.in. DzF 344.370).

2. Upowszechnianie Nabożeństwa do Miłosierdzia |
Jezus prosi wielokrotnie z wielkim naciskiem, żeby przede wszystkim osoby Bogu poświęcone żyły nabożeństwem do Bożego Miłosierdzia. Kapłanom wielokrotnie kładzie na sercu głoszenie tego Miłosierdzia w kazaniach – szczególnie w święto Miłosierdzia. Prosi wyraźnie, żeby zwłaszcza umierającym podawać m.in. Koronkę do Bożego Miłosierdzia jako „ostatnią deskę ratunku”. Prośba Jezusa odnosi się jednak nie tylko do osób duchownych, lecz po prostu do wszystkich, którzy będą upowszechniać to nabożeństwo. Wielokrotnie potwierdza Jezus swoje szczególne obietnice poczynione czcicielom Bożego Miłosierdzia na godzinę śmierci. Oto słowa Jezusa:
„Ale przyobiecał Bóg wielką łaskę ... wszystkim, którzy głosić będą o tym wielkim Miłosierdziu Moim. Ja sam bronić ich będę w godzinę śmierci, jako Swej chwały i chociażby grzechy dusz czarne były jak noc, kiedy grzesznik zwraca się do Miłosierdzia Mojego, oddaje Mi największą Chwałę i jest zaszczytem Męki Mojej. Kiedy dusza wysławia Moją dobroć, wtenczas szatan drży przed nią i ucieka na samo dno piekła ...
Duszom, które uciekać się będą do Mojego Miłosierdzia i duszom, które wysławiać i głosić będą innym o Moim wielkim Miłosierdziu, w godzinę śmierci postąpię z nimi według nieskończonego Miłosierdzia Mojego ...” (DzF 378n).
Inna obietnica związana z głoszeniem Bożego Miłosierdzia to ‘wpis’ imienia jego czciciela w szczególnej Księdze, która zostanie przyniesiona przed Tron Baranka (DzF 689). Zgadza się to całkowicie z wzmiankami Pisma św. obydwu Testamentów o tych, którzy zapisani są w Księdze Życia (Ap 2012.15; Łk 10,20; itd.). Podobne obietnice wypowiada Jezus pod adresem kapłanów głoszących Boże Miłosierdzie (zob. DzF 1521; oraz: Róż-NMB 56n).
Ze słów Jezusa wynika zarazem, że „przedmiotem uwielbienia – a zatem Nabożeństwa – jest nieskończone, Boskie Miłosierdzie Jezusa” (Róż-NMB 29). W słowach następujących bezpośrednio po dopiero co przytoczonych, Jezus ponownie użala się z powodu niedowierzania Bożemu Miłosierdziu, ukazując tym samym, że ufność-zawierzenie jest niezastąpionym warunkiem zbawienia:
„Boleje Serce Moje ... nad tym, że nawet dusze wybrane nie rozumieją, jak wielkim jest Moje Miłosierdzie, obcowanie ich jest w pewien sposób niedowierzaniem.
O, jak to bardzo rani Serce Moje. Wspomnijcie na Mękę Moją i jeżeli nie wierzycie słowom Moim, wierzcie przynajmniej Ranom Moim” (DzF 379; Róż-NMB 29).
Warto przytoczyć tu słowa Ks. prof. Różyckiego w nawiązaniu do przytoczonych słów Chrystusa:
„... Linia nakreślona już w pierwszym objawieniu w Płocku [DzF 47] jest konsekwentnie kontynuowana przez Jezusa: nie tylko potępia On wszelki rodzaj nieufności, lecz wiąże swoje obietnice z ufnością, bez której nie ma dostępu do Miłosierdzia. Ufność grzesznika jest tak doskonałym aktem chwały oddanej Miłosierdziu, że [= ponieważ] jest uczczeniem Męki Jezusowej. Istotna wartość ufności jest więc nieoceniona, gdyż właśnie ona warunkuje miarę hojności Boga. Powyższe słowa Jezusa wykazują, że czcić Miłosierdzie, to pokładać w Nim ufność” (Róż-NMB 29n).
W jednym z dalszych objawień mówił Jezus do S. Faustyny, której polecił założenie nowego Zgromadzenia zakonnego, m.in. następująco:
„Córko Moja, schyliłem Serce Swoje do próśb twoich, zadaniem twoim i obowiązkiem jest tu na ziemi wypraszać Miłosierdzie dla świata całego.
Nie znajdzie żadna dusza usprawiedliwienia, dopokąd się nie zwróci z ufnością do Miłosierdzia Mojego i dlatego pierwsza niedziela po Wielkanocy, ma być świętem Miłosierdzia, a kapłani mają w dniu tym mówić duszom o tym wielkim i niezgłębionym miłosierdziu Moim ...
Przez Obraz ten udzielać będę wiele łask dla dusz, a przeto niech ma przystęp wszelka dusza do niego” (DzF 570).
Chrystusa używa tu ścisłego wyrażenia teologicznego ‘usprawiedliwienia’, uzyskiwanego przez ufność w Miłosierdzie Boże. Ks. Różycki zauważa:
„Zasada fundamentalna ... stwierdza konieczność ufności w usprawiedliwienie, czyli w odpuszczenie grzechów i uzyskanie łaski. ... Rola Obrazu jest określona jako narzędzie, przez które Jezus sam udziela duszom łask” (Róż-NMB 35).
Jezus wprowadzający samą S. Faustynę w coraz głębsze rozumienie Bożego Miłosierdzia ukazuje w jednym z kolejnych objawień, że cześć oddawana Obrazowi ‘Jezu Ufam Tobie’, gdzie jest On ukazany jako ten wychodzący naprzeciw człowieka – już Zmartwychwstały, jest ostatecznie Nim w chwili konania na Krzyżu. Skojarzenia tego nie można przeoczyć. Chodzi o ‘mocowanie się’ o godzinie Trzeciej Bożej Sprawiedliwości z Bożym Miłosierdziem wychodzącym do nas w Synu Człowieczym – Ukrzyżowanym, Odkupicielu swego Żywego Obrazu. Oto relacja z kolejnego objawienia Dzienniczka:
„Wielki Piątek o godzinie trzeciej po południu, kiedy weszłam do kaplicy, usłyszałam te słowa: ‘Pragnę, żeby OBRAZ ten był publicznie uczczony’.
Wtem ujrzałam Pana Jezusa na krzyżu konającego i w ciężkich boleściach i wyszły z Serca Jezusa te same dwa promienie, jakie są w tym obrazie” (DzF 414; zob. tamże DzF 648: promienie z boku Jezusa Ukrzyżowanego; oraz: Dz 326: spojrzenie Jezusa jak spojrzenie z Krzyża).
Ks. Różycki pisze w swych analizach Dzienniczka w nawiązaniu do tego objawienia:
„... Fakt że nie Jezus Miłosierny z obrazu ukazał się s. Helenie-Faustynie tego popołudnia, lecz Jezus umierający na krzyżu, i że dwa promienie nie wychodziły z uchylenia szaty, lecz z Serca Jezusa, świadczy o tym, że wydarzenie to ma również sens ukryty i głęboki, mianowicie: czcząc Jezusa Miłosiernego z Obrazu czci się de facto [= faktycznie, właściwie] Jezusa umierającego na krzyżu, którego Serce, według 13 objawienia [= DzF 299], jest źródłem promieni Miłosierdzia” (Róż-NMB 30).
Jedno z najważniejszych rangą objawień wiąże się z dniami, w których w Wilnie Obraz ‘Jezu Ufam Tobie’ był wystawiony po raz pierwszy do czci publicznej. Działo się to w Ostrej Bramie. Dobiegał wtedy końca Wielki Roku Jubileuszu 1900 lat od śmierci Odkupieńczej Chrystusa. Siostra Faustyna relacjonuje jedno po drugim objawienie, jakie wtedy przeżyła (DzF 413-419). Wtedy to ks. prof. Sopoćko wygłosił po raz pierwszy kazanie o Bożym Miłosierdziu (piątek 26.IV.1935 r.; DzF 417). W najbliższą Niedzielę Białą, czyli święto Bożego Miłosierdzia, Siostra pisze:
„... Prosiłam Boga o miłosierdzie dla dusz grzesznych. Kiedy się kończyło nabożeństwo i kapłan wziął Przenajświętszy Sakrament, aby udzielić błogosławieństwa, wtem ujrzałam Pana Jezusa w takiej postaci, jako jest na tym Obrazie. Udzielił Pan Błogosławieństwa i Promienie te rozeszły się na cały świat.
Wtem ujrzałam jasność niedostępną na kształt mieszkania kryształowego, utkanego z fal jasności nieprzystępnej żadnemu stworzeniu, ani duchowi. Do tej jasności trzy Drzwi – i w tej chwili wszedł Jezus w takiej postaci, jako jest na tym Obrazie, do onej jasności – w drzwi drugie, do wnętrza Jedności. Jest to jedność Troista, która jest niepojęta, nieskończoność.
Wtem usłyszałam głos: – ‘Święto to wyszło z wnętrzności Miłosierdzia Mojego i jest zatwierdzone w głębokościach zmiłowań Moich. Wszelka dusza wierząca i ufająca miłosierdziu Mojemu, dostąpi go’ ...” (DzF 420).
Ks. prof. Różycki komentuje to widzenie następująco:
„Głos [ten] ... jest głosem Boga w Trójcy Świętej i Miłosierdzie, które powinno być przedmiotem naszej wiary i nadziei, to nieskończone Miłosierdzie, a – inaczej mówiąc – Litość Boga ...
... ‘wierzyć’ [= końcowe słowa Boże: dusza wierząca i ufająca] znaczy – w kontekście Nabożeństwa – ‘ufać bez wahania’.
... Głos Boży kazał uzależnić realizację obietnicy przywiązanej do Nabożeństwa – tzn. otrzymania miłosierdzia – jedynie od pełnej ufności w Miłosierdzie ...” (Róż-NMB 31).
